Nie będę już pisać więcej notek...TO bez sensu skoro ja pisze o tym jak paskudnie sie czuję a pewnych osób ktore uwazalam ze przyjazne nawet to nie obchodzi.Wpisują sie tylko kiedy dodaję głupie notki o żartach, są zadowolone bo im poprawiłam humor.WIecie co ,to jest bardzo bardzo niemiłe z waszej strony i nie mam zamiaru juz was rozsmieszać czy pocieszać.BO to nie działa tylko w jedną stronę, a ja nie bedę zawsze pisać radosnych noteczek z żarcikami.Do widzenia
skomentuj (8)
Dzisiejszy dzien i wczorajsza noc były dosyć ooookropneee.Kurcze nic mnie juz nie cieszy chyba tylko sluchanie muzyki...Wszystko sie wali zarówno w domu jak i w szkole...MOje niedawne dnadzieje zniknęły i zastąpił je wszechobecny ścisk w żołądku.I w dodatku na jutro musze napisać humorystyczny życiorys!!!DO KURWY NĘDZY ,to jest ostatnio rzecz jaką mam ochote zrobić!!Mam dosyć wszystkiego już mi nie zależy!!!!Sprostowanie,zależy mi strasznieeeeew ale wiem że to niemożliwe.Boże, czym ja załużyłam na taką sytuacje??!Przepraszam ze nie chodziłam na rózaniec i może nie modliłąm sie przed snem ,ale wybacz mógłbyś byc bardziej łaskawy!Wszystko jest do dupy i bez sensu.Give me a fucking brake!Yes a brake!! HAHA bardzo śmieszne , ze nie jemy bigosu.Owszem nie jemy bo bigos jest tłusty.Nawet nie chce mi sie jeść. JEszcze mnie pojutrze dobije s.A. że nie jestem sobrym pierdolonym anmimatorem.Założe sie. A wczoraj spalam jakies 3 godziny bo ciągle budziłam się z kołatraniem serca,to przez Ciebie!!!!!!!!!!Nie moge juz nawet spać bez scisku.Bez stresu i newrwów. Zatabaczymy kolego?No nie zapomniałam, nie moge przeciez zostane narazona na znaczące spojrzenia Panny księzny oraz panny brwi.A h... wam w dupe!!!!!!!!BO ja nie mam idealnego życia!!!I nigdy nie miałam!CO z tego ze wyleciał mi pieprzony pet z plcaka ,a ja nie pale!!!TO był pieprzony niemiecki pet-pamiątka z wakacji!I mam tego dosoyć, nie chodze po lekcjach o lasu i nie smierdze tytoniem!TO nie wystarzcza?Prosze bardzo można wezwać policje.BO znaleziono u mnie torabke marihuany hahha,to byl pieprzony snuff wojciecha a ni zadne ziolo!Ale dal mnie juz nie ma ratunku mejstem najwieksyzm marysinskim zulem w dodatku krową.Nieśmiałą.BO jak sie jedzie na dworzec to na pewno bo here, oczywiste.JEstem juz cpunem i nie zasluguję na zachowanie lepsze niz dobre.Ciekawe bo wsrod idealnych kwitną zielone kwiatki ale nikt tego nie widzi...Ums ums ums baby....all you need is uhn tiss uhn tiss uhn tiss..I got something and it goes...lalala.
JA PIERDOLE!!!wiem ze to brzydko jak dziewcyzny przeklinają ale m,usze gdzies to robic jak nie normalniem mówiąc. Jestem swirniątą schizofreniczką ale musze isc piszac humorystyczny zyciorys ktory jest akurat bardzo adekwatny do mojego nastroju.Na pewno wyjdzie swietny pi porostu mistrzowski.WIec ide
Ostatnia rzecz jhaką mam ochotę zrobić to opisywać co się stało...Czuję scisk i nerwy moja wiara i jasne patrzenie w przyszłość runęły w ciągu kilku minut...
skomentuj (0)
25 listopada - DZIEŃ BEZ FUTRA
"Ktoś, kto rozpatruje ten temat po raz pierwszy, będzie się zastanawiał, jakim sposobem takie okrucieństwo może być dozwolone w dzisiejszych cywilizowanych czasach. Gdyby ludzie wykształceni zobaczyli na własne oczy to, co się dzieje za ich przyzwoleniem, bez wątpienia już dawno by tego zakazali." - Charles Darwin, Essay on Fur, 1878.
"Fermy ze zwierzętami futerkowymi mają więcej wspólnego z obozami koncentracyjnymi niż ze zwyczajnymi fermami. To jest najgorsza forma hodowli przemysłowej." - Prof.Stephen Harris, profesor nauk o środowisku na Uniwersytecie w Bristolu, przewodniczący Mammal Society.
Rezygnując z futra ratujemy życie
Czym jest naturalne futro? Miękkim, ciepłym okryciem na chłodne dni? Symbolem luksusu? A może końcowym produktem przemysłowej rzezi na niewinnych zwierzętach? Futro nie rośnie na drzewach - zanim stanie się towarem w sklepie, ktoś musi go zedrzeć z jego właściciela. Zwierzęta hodowane na futra - m.in. lisy, jenoty, norki, nutrie, króliki, szynszyle - przeżywają swoje krótkie życie na specjalnych fermach hodowlanych, budzących najgorsze skojarzenia z obozami zagłady. Są stłoczone w niewielkich klatkach, pozbawione możliwości ruchu, co powoduje ich nienaturalne zachowania takie jak gryzienie własnego ciała czy zjadanie młodych. Żyją w skrajnie nienaturalnych warunkach. Zabijane są prądem elektrycznym, gazami spalin samochodowych, chloroformem, uderzeniem w tył głowy lub złamaniem kręgosłupa. Nie wszyscy ludzie posiadający luksusowe futra zdają sobie sprawę, że noszą na sobie produkt będący efektem wyjątkowego okrucieństwa.
Pamiętaj, aby uszyć jedno futro przeciętnej wielkości zabija się 27 szopów, 40 soboli, 150 gronostai, 11 rysi, 18 rudych lisów, 55 dzikich norek, 100 szynszyli lub 100 wiewiórek. Pomyśl o tym następnym razem, kiedy będziesz przechodzić obok sklepu futrzarskiego.
Hodowla zwierząt futerkowych na świecie i w Polsce
W coraz większej ilości krajów rośnie sprzeciw opinii publicznej przeciwko hodowli i zabijaniu zwierząt dla ich futer. W niektórych z nich, np. w Wielkiej Brytanii i Holandii, taka hodowla jest prawnie zakazana. W innych, np. w Szwecji i Irlandii, dopiero trwa batalia na rzecz wprowadzenia takiego zakazu. Niestety, inwestorzy z tych państw przenoszą się za granicę, m.in. do Polski. Marne respektowanie Ustawy o ochronie zwierząt sprzyja ich działalności.
"Polska jest znaczącym w świecie producentem futer. Największe fermy, liczące nawet do 10 tys. samic norek, są w północno-zachodniej Polsce, fermy lisów mają przeciętnie około tysiąca samic. Ostatnio w duże fermy w Polsce inwestują też Holendrzy. Co roku w naszym kraju ubija się około 600 tys. norek, 250 tys. lisów i 20 tys. szynszyli." - Prof. Marian Brzozowski, Zakład Hodowli Zwierząt Futerkowych SGGW w Warszawie.
Inne minusy
Już nie mieszkamy w jaskiniach!
Argument, jakoby futro było jedynym materiałem zdolnym zapewnić nam ciepło, już dawno nie jest prawdziwy. W dzisiejszych czasach, przy aktualnej rozmaitości materiałów i rozwoju techniki, istnieją znakomite alternatywy. Czy alpiniści, wspinający się w tak skrajnie surowych warunkach, ubierają się w futra? Oczywiście że nie. I my też nie musimy.
"Kiedy ktoś wybiera się na takie ekspedycje, jak moje, zapewnienie ciepła jest bardzo ważne. Nigdy nie używam futer. Istnieje wiele odpowiedniejszych, praktyczniejszych i cieplejszych alternatyw wyprodukowanych przez człowieka." - Sir Chris Bonington, najsłynniejszy brytyjski alpinista i himalaista. W 1986r. odznaczony Medalem Imperium Brytyjskiego, a w1996r. wyróżniony przez Królową Angielską tytułem szlacheckim za wybitne osiągnięcia w górach całego świata.
Futra a moda
Warto wspomnieć o tym, że "walka z futrem" trwa nie tylko na ulicach, podczas pikiet i demonstracji. Również na wybiegach kreatorów mody. Kilku projektantów, np. córka Paula McCartneya - Stella, programowo w swoich kolekcjach nie korzysta z futer naturalnych. Część top-modelek również odmawia promowania takich futer. Nie jest to więc walka z całym "przemysłem modniarskim" jako takim, a z tą jego częścią, która zaspokaja specyficzne gusta ludzi, dla których cierpienie zwierząt jest abstrakcyjnym problemem.
Wielka szkoda, że w Polsce nie było dotychczas spektakularnych akcji protestacyjnych odbywających się podczas pokazów mody projektantów wykorzystujących futra naturalne. Na Zachodzie często podczas prezentacji wkraczają na wybieg aktywiści trzymający w rękach hasła. Im większego kalibru pokaz, tym lepiej, bo większe jest zainteresowanie mediów. W Polsce również byłoby przeciwko czemu protestować i być może taka forma się i u nas przyjmie. Póki co protesty antyfutrzarskie przybierają zwykle formę pikiet pod sklepami, przemarszów, happeningów, akcji ulotkowych itp.
Niestety problem niemal nie istnieje w mediach. Więcej powiem - sprawa futer często w ogóle nie jest postrzegana jako problem. Redakcje czasopism dosyć ochoczo promują futrzane kolekcje i czynią to pomimo protestów wysyłanych przez organizacje walczące o prawa zwierząt. Być może, jak to się często zdarza, ostatecznym argumentem są w tym przypadku pieniądze. Ale jeśli tak, to jest naprawdę smutne, że przegrywają argumenty odwołujące się do elementarnych zasad etycznych, mówiących o konieczności niezadawania zbędnego cierpienia. Jest bardzo ważne, żeby podkreślić, że w naszych warunkach klimatycznych, tu i teraz, futro jako odzież jest rodzajem szkodliwego kaprysu. Jest to zwykła zachcianka, okupiona cierpieniem zwierząt.
W niektórych krajach, np. w Wielkiej Brytanii, publiczne pokazywanie się w naturalnym futrze wyszło z mody i uważane jest wręcz za niestosowne. Pamiętam, jak swego czasu żona któregoś ze znanych i wpływowych polskich polityków popełniła podczas podróży zagranicznej faux-pas, zakładając na siebie takie futro, co wypomniały jej media. Niedawno mieliśmy też przypadek Pani Prezydentowej, Jolanty Kwaśniewskiej, która wyraziła publiczny zachwyt nad płaszczykiem uszytym ze skór źrebiąt i chęć jego zakupu! W Polsce wciąż można spotkać sklepy futrzarskie na głównych ulicach miast, a niektóre znane osobistości utożsamiają futro z elegancją, szykiem i prestiżem. Ja widzę to jako zaściankowość elit. Być może osoby takie chcą czuć się w jakiś sposób dowartościowane, ubierając się w coś, co sprzedawane jest za grube pieniądze i odwołuje się do źle rozumianego szlachectwa, tradycji itd.
Znam osoby, które przyjeżdżając z zagranicy, po zobaczeniu futer naturalnych w co drugim sklepie i butiku w renomowanych centrach handlowych i pasażach, przeżywają szok! To trochę tak, jakby przyjeżdżały do skansenu.
Tylko że niestety, stoją za tym prawdziwe ofiary, tysiące zamęczonych zwierząt. Być może zdjęcia i filmy dokumentalne z ferm, na których hoduje się te zwierzęta, powinny dotrzeć wreszcie do opinii publicznej. Nic tak dobrze nie przemawia, jak obraz. Pytanie tylko, czy opinia publiczna będzie chciała przerwać swój sen, żeby spojrzeć na coś, co tak drastycznie nie pasuje do wizji eleganckiego świata, jaki kreowany jest w mediach. Bardzo trudno jest uprzytomnić sobie związek pomiędzy puszystą zawartością witryn sklepów futrzarskich, a realiami ferm futrzarskich, ukrytymi gdzieś na peryferiach miast. Dlatego tak ważne są akcje informacyjne i edukacyjne. Są o wiele skuteczniejsze niż akcje oparte na przemocy.
*tekst zaczerpnięty ze strony stowarzyszenia na rzecz zwierząt EMPATIA
Dziś był super dzień,na początku nie mialam ochoty wychodzić ale opłacało się zmusić.Rany teraz mam ścisk w brzuchu i czekam na sms czemu nie przychodzi?I czemu jestem taka niesmiala moglam dużo wiecej gadac z pilnikiem ktory pomimo wieku zachowywał się jak my i był super.Mogłam dać ręke drożdżowi i być bardziej naturalna.Rany ja nie moge, przeciez ja nigdy nie bede miala zycia socjalnego.Jesetm zbyt zagubiona gdy pojawia się wiecej osób.Hehe ale naprawde bylo fajnie wcale nie czułam sie zle w Waszym towarzystwie.Tylko ta jedna dziwna sytuajcja wprawia mnie w niesmak...otóż nie wiem o co chodziło i miałam wielki dylemat co zrobić z miną.Jak już wiecie ci co czytają bo wam mówiłam na gg.TO było okropne.I pocket byl niedobry ciągnący i suchy.Kurczak z kfc mjest wstretny.Jejciu czemu ja mam teraz takie dziwne nerwy mam drgawiki jak przy wielkim zdeenerwowaniu oraz ścisk w zolądku i skurcz ramion.O rany cóż to ie dzieje.Egzorcyzmy straszne takie nie są jak widać siedze sama w nocy a jest już póżno mama spi i nic sie nie boje.Może to przez to że przez cały film myslalam o czym innym...coż.ale na dobre mi wyszlo bo nie trzese sie ze strachu lecz z ...hmm?Z czegoja sie trzese?Z przejęcia?Może , amoze z jakiegośrodzaju niezdefiniowanych uczuć...To się okaże.Aha tOrt czekoladowy wyszedł super.HAHA dzwonila pani maaaaj i mam z nia nadal lekcje!!!:D jak sie ciesze.super kobieta to jest jedyny wyrozumialy i swietny nauczyciel.Uwielbiam panią Maj-nornice hehe.Ale bylo fajnie na koncu chcialabym to powtórzyć.dOstałam płyte pidżamy porno,musze ją przegrać. laLALalallaa co za super czas lallala.:D a moze nie...kurcze juz sama nie wiem co jest do cholery.DObra,fajno jest,cool impreza i trza sie cieszyć no matter what!Ide po kawałek tortu potem nigella,pare zadan z moli,troszq netu,muzyka,gitara i spać.Właśnie mój drogi pidżamo kiedy mam Ciu oddać gitarrre?Musze chyba kupić własną. Dobrze koncze juz i no nie!
musze jeszcze raz napisac że dziś był ciekawy dzien!!!Tak tak tak ojejejeje.Ostatnie chwile naj;lepsze ojejeje ojejeje o a kruche ciachooo gesty karmell a we wszystkim jest twix o je .Kurwa moglam nawiazac kontakt z pilnikiem.Nie no kurrde byl taki mily i w ogole a ja jak w stanie marazmu.JEstem sierotą.No nic oby nastrępnym razem równiez był to sie postaram.Kończę papapa!:*
*there's a chance we could make it now,we'll be rockin' till the sun goes down,I belive in a thing called looooove,uuuuuhuuu GUITAR!!TURURURURUTU
YEAH THE DARKNESS!
Moja mama już wróciła z zerbania i nie jest żle aczkolwiek niejest dobrze.Musze przestac gadac na serio bo już najwyzszy czas zapaśc w zimowy letarg.Marazm jak kto woli.Jednocześcnie musze być bardzie aktywna i jak to mówi Pan K. godnie rerezentowac klasę.Matko jak on mnie wkurzył dziś jak zaczął się popisywać przed P. że jest taki srogi i poważny pan profesor.Najpierw opowiadał jak to daleko jesteśmy w porównaniu do jego byłej szkoły,już pytał się o nazwisko jego nauczyciela i by dzwonił do kuratorium ze skargą.Co sie z nim stało??Przecież z natury to poczciwina i ciamajda raczej.Od jakiegoś czasu zaczął nosić garniturki,czesac włosy,zrobił sie jakiś surowy w ogole sztuczne toto sie stalo.Kiedyś na lekcjach było smiesznie,oglądaliśmy filmy,było luzno....a tu jakaś metamorfoza.Może Mr Kulba stwierdził że już najwyszczy czas przeistoczyc się w dziada.A Spieprzaj na bambus dziadu!Niech wróci dawny zawadiaka!Czy ktos pamieta jak to wysyłał nas do sklepiku po cole?Teraz w zyciu by nic takiego nie zrobil.Rany dopiero sobie uswiadamiam jak wielkie zmiany zaszły!Albo jak spoznialismy sie zawsze polowe lekcji i kupowałysmy szczury dla pana żeby nam nie wpisywał spóźnien :D Było śmiesznie.Teraz są nudy.Pewnie zmienił się bo siostra dyr albo ktos nakazal zeby cos zrobił z naszą niewiedzą i wymyslil ze zrobi sie surowy.TYLko że my nadal nic nie umiemy tyle tylko że lekcje zmienily sie w "głupie i bez sensu".I co to ma byc za praca semestralna??!Ech..prak słow.Brakuje mi tez opowieści o Karince...Ile ona ma juz lat??Pewnie chodzi do przesdszkola.Na nasteopnej lekcji sie spytam o to.!!!Mr Kulba,jeszcze raz nawołuje,powróć pan do poprzedniej postaci,pris!!!!Dobra koncze bo musze czytać podręcznik,lubię czytać podręczniki i instrukcje obslugi.Są oryginalne i niepowtarzalne.PAPA
P.S.prosze mnie nie wywalac ze szkoly za ta notke ...:pokój i dobro:...
HeJ!No to nieźle,ja tez miałam kiedyś taką przygode.Raz jak chodziłam z miśkiem to tak ide- i on mówi ze mnie kocha nie-, no i ide, i patrze, raz ide bychowską ,ide, i spoglądam a tam Misiek sie liże z Pyrcią!Mysle se "co kurwa jest" i tak patrze a ten jej wsuwa ręce pod spodnice, miniówę opczywiście patrzę i on ją całuje i całuje,to ja myślę ze podbiegnę może. Lecz nagle jak mnie wzięły emocje wzięłam go trzepnęłam,szarpnęłam za prącie, tamtą ździrę co sie łajdaczyla z nim wzięłam w polik trzepnęłam i myślę co oni teraz zrobią.Jak nie zaczęłam sie wydzierać "Misiek wracamy na osiedle,mamy do pogadania ty draniu ty!"A tamta wrzesczy ta ździra ta, że mam dziury w rajstopach i że ona rzyga kamieniami ta.Ja patrzę a widze że ona rzeczywiście zaczyna wypluwać kamienie jeden po drugim ,coraz wieksze skały żwirowe.To ja łapie tego miska i ciągne go na osiedlebo jeszcze umrze tu tamta na naszych oczach tu i zostanie nam uraz.I idziemy i się on nie odzywa,
myśle sobie ze pewnie się boi, ja patrzę już, ide ,dochodzimy na osiedle i jest ławka pusta i siadamy.I ja go pytam"Czemu sie łajdaku tak zachowujesz,o co ci chodzi w ogóle chłopcze, nie pasuje Ci moja wadżajna?I tak na serio już mówię bo chcę żeby szczerze było ,nie ,no bo po co owijać tu i tam.I on patrzy w moje usta i jak się nie zassie! ,a ja mu mówie że może by przestał bo sie wysmarowałam błyszczykiem loreala i szkoda na takiego łajdaka i patrzę, a jakie on ma wieeelkie źrenice!I mowie "ćpunie ty ,opamiętaj sie ty żulu ty, ty zaraz przeniesiesz na mnie ten swój wirus żulostwa ,tę zarazę ktorą zarażasz i przenosisz z każdej ladacznicy na mnie weź sie opamiętaj!"I trzęsę mu ręce zeby się obudził bo widzę że jakiś markotny. i on zaczął wreszcie sie budzić z tego letargu mówi że mnie kocha i że tamta to była jego kuzynka i go zmusiła żeby się z nią całował bo ona chce ćwiczyć i że to tylko takie praktyki były.Ja myślę i patrze tak i mówię że No okej ale tylko się zgadzam aby nasz zwiazek był nadal istniał,żeby był dojrzały, jeśli on przestanie byc żulem takim jakim jest.I on mówi że przestanie że juz więcej nie będzie się łajdaczył i że on jest czysty i może pójdziemy na lodwisko pod palac.Ja myśle że dobrze i mówię żeby były pozory ze jestem obrażona że no dobra ale musi sie starać bo nie zasługuje na mnie jestem Endżelem dla niego i musi przestać macac kuzynki czy to dla ćwiczeń i czy wymuszone czy nie.On mowi ze dobra i mnie całuje w reke tak po dżentelmeńsku i mówi ze mi też kupi rajstopy nowe lyvrowe takie mocne bo z taką dziurawą to wstyd iść na misato.I teraz z perspektywy czasu myślę że warto było zrobić co zrobiłam,i tobie też radzę że dobrze zrobiłaś.Pozdro,kobiety razem!!!:*
Załęczna jak zwykle nie umie...Jak zwykle,oczywiscie.jak to nie umiesz??JAK TO NIE UMIESZ?SLUCHAM?!NIE NO PO PROSTU ZARAZ MNIE SZLAG TRAFI!JESTEŚ BEZCZELNA!RAUS!ZA DRZWI,JUZ WYPROWADZIĆ JĄ ZA AULE!NATYCHMIAST,NA BRUK!....Zapłakana,zaryczana,siedzi...podchodzi druga"Karolina..eee chcialam ci powiedziec że to BARDZO brzydko i bezczelne z twojej strony że żujesz gume na apelu,tylko tyle! ...nadchodzi ohota aby podciąć sobie żyły hakiem do okien.Cóż...
Nastepnie. "Dobrze to może hmm...niech będzie -starvation-" to jest głód "no ee tymczasowa niedostępność jedzenia,ale no niech juz bedzie,niech będzie"Więc co mam może powiedzieć pielucha co?! Kurwa czasem mam ochote...
Koleżanka nie rozumie soli?niestety ja nie mam czasu na konsultacjach ci pomoc,ale moze co by tu zrobic,moze nie no ja nie mam czasu musze porozmawiac z Kasia o karolinie i o poniatoszczaku,niestety nie moge ci wytlumaczyc,ale o!moze pomoze ci jakis mądry ktos moze KASIA!"d..o...b...r..ze.. p..r..io..s..z.e. p..a..n...i" Ten kto pomoze dostanie 6!kto jeszcze moze pomoc/ "JA,JA POMOGE!!JA CHCE POMOGE!te sarnie oczy. prosze pani a moze karo mi pomoże?Prosze pani!Moze karo? "Dobrze to juz wyjaśnione,Natalka z kasią ci wytłumaczą sole!Przejdzmy do wegla....
-wieciej potm bo musze sie uczyc-
Kurwa pierdolona pierdolony blog niech spierdalają razem z wieszaczkami a ta najgorsza dewotka do komunii.Jasdkaifkurwa jak przypierdole do kurwy nedzuy../.
akckldiknNAPISALAM SUPER NOTKE NA 8 STRONI I MIE PIERDOLONY BLOG JA SKASOWAL!111NIENAWIDZE WAS KURWA JESTESCIE DO DUY PRZYLOZ PIERDOLCIE SIE
Poza tym nie umiem już pisać,straciłam swój dryg i ironię ,więc rezygnuje jednka z bloga
skomentuj (0)BOże weszłam na tego bloga i przypadkiem zaczełam czytać notki,doszłam do wniosku ze im starsza jestem tym idiotyczniej piszę i strasznie sie za siebie wstydze.MAtko!Jestem jakaś palnięta naprawde,te wszystkie buzki te glupie pozdrowienia,te debilne zdania...Musze znowu zacząć pisać,zechcialo mi się poszukac hasła i oto jestem.No ciekawe czy zmądzrzałam przez te dwa lata. Tymczasem musze czytać syzyfowe prace i pisac felieton na ktory nie mam żadnego sensownego pomysłu..Może napisze o moim cofaniu sie.Oby jutrzejszy dziń był jeszcze bardziej pozytywnie zakręcony. O super to pirwsza notka na nowym komputerze!Właśnie wspomnialam juz ze mam wyczesane głosniki??W ogólewszystko mam wyczesane obudowa monitora jest we wzorki LV supa nie?I wisienki.a na drukarce mam wzorki burberry czyli super modna krata jak torebka z claudii.No to szykujcie sie do rewolucji,tymczasem ide czytac. Pa
skomentuj (2)
Mam tutaj wierszyk ktory sama napisalam dla mojego sloneczka i zlotki najukochanszej mojej za ktora bardzo tesknie bo od piątku jej nie widzialam i którą dzis zobacze.
Kiedy rano wstaje z łóżka
I po nodze chodzi muszka
w mym serduszku miłość stuka'
a słoneczko w okno puka
to uczucie mnie wypełnia
żarzy się od środka i zaraża
nienawiść mi zaraz przechodzi do markusa
i myśle tylko o mym kochanym słonku
moja podwiązka najmilejsza ktora uwielbiam
za raczke ja łapie na korytarzu i
klaszczemy sobie zrazu
wlosy jej kolysza sie w wietrze
a ja tesknie i trzeszcze
wyjedzmy razem na wakacje i bedą kwitnać akacje!!!!!
DLa mojego misiaczka. :*:*:*:*:*:*:*
Oto wiersz pod tytułem "oda do wiosny" którą stworzylyśmy (mojego wkładu tam co prawda niewiele ale...) aby przywołać wiosne i wyrazić naszą tęsknotę zarazem do niej.Wraz z tworzeniem do dzieła wplątała się historia o Cypisie,jego kolezkach i ich losach, którą rozwinęleśmy w wersji HARDKORowej, którą ponizej też zamieszczę.Miłego czytania, fanów zapewniam ze wkrótce utwór-jakże fantastyczny-ukaże się w Polskim podzimiu w wersji książkowej.
Oda do wiosny
Yeach, oh yeaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
Och wiosenko, ma wiosenko
Przybądź do mnie już!
Przebiśniegi i krokuśce
Są już tuż, już tuż
Już mażannę topili
I organis przystosowali
Juz słońca blask
Znów zgas, znów zgas
Hopsasa, hejże hola, tralala
Już Cypisek na ekranie
Lata wraz z Rumcajsem,
A ty pani wiosno przybądź
Do mnie już tuż, już tuż
Już wszystkie kuleczki cisu zjedzone
A akacje zasadzone
Tam już Królik-Psot-Kanalia
Żżarł wszystkie jajka
Wszystkim dzieciom szarańcza jaja
zabrała!
Nie płacz Kasiu cierpiętnico,
Nie płacz Wojtku jednooki,
Nie płacz Angeliko!
Mała kureczka koko zna sposobów bez
liku!
Jednakowoż Dziadek mróz nas żegna
Żegna nas i mówi nam PaPa
Goodbye dziadku Lenin
Dziadek Lenin,wujek Stalin
Wciąż prezenty nam dawali
Wdzięczność nasza, dobrodzieje
Wielka jest nniczym knieje!
Gierek daje cukierek,
Lecz pusty to papierek!
Papa Jaruzelski wciąż rajstopy nam
rozdawał i salceson dawał nam
Dziś już nie ma Papy,
Poszedł sobie gdzie pieprz rosnie w gaj
Dziś świat zepsuty jest,
Dealerskie pajace świat psują,
Lecz juz wróżka wiosna do nas idzie
Cypis oszalał i gania z Rumcajsem
Który zaś lęka się Rusałki.
Pajac dealer sprzedał już prochy
Cypisowi,który znów szaleje
Naćpany Cypis motyle widzi,
"motylem jestem" powiada wciąż
Hopla, hopsa, hoplasa
Uż Cypisku, do cholery,
Cóż wyrabiasz, kuźwa mać?!
Lecz ten nadal w żyły daje
A Rusałka wódę chleje,
Rumcajs wszystkich leje
Gdyż ma doła wielkiego
Jak dupa Kozioła Matoła
Papa Jaruzelski swych tabletek z
krzyżykiem nie daje
Bo już w gaju
Poznał pszczółkę Maję
Ale wciąż nam koke i maryche rozdaje.
To koniec lecz specjalnie dla naszych największych wielbicieli powstała kontynuacja dziejów Cypisa i spółki jak wspominałam.Jest to wersja hardkorowa-tylko dla ludzi o mocnych nerwach, nie polecane epileptykom oraz ćpunom.Powstała w umyśle Karli czyli mnie i została stworzona z pomocą DOmi vel Cypisa.JESZCZE RAZ UPRZEDZAM, JEST TU DUŻO WYRAZÓW NIECENZURALNYCH, POWIEDZIAŁBYS PRZEKLEŃSTW. Oto ona:
Cypis na odwyku, ciagle najebany
Nie wie co ma począć-
"Oż pajacu, w huja gębę
Pakuj koke i maryche
Dawaj wódy ze dwa litry!
Hej hej, na haju chcę być"
U Rumcajsa turystki pokazują cycki,
Zbóje leśne dupy obnażają,
Leśniczy jebany fotki pstryka
I to w necie potem pyka
Tak to brzydko orgia trwa
U pierdolonego Rumcajsa!
Lecz już cypis się nie leni,
Kogos trzeba zarżnąć kijem,
Pajac mu dał to zlecenie,
Dobrze płatne,że Ho Ho!
Jak to Cypuś wypierdoli
Kasa leci kurwa hej!
Hopsa hopsa hop lala
Co tam słychać u Rusałki-
-Pewnie zapytacie
Otóż panów obsługuje
W znanym El-dorado
Ma swój rejon-Zakopiankę
Z alfonsami za pan brat
Czasem rzeknie-"Skurwysyny!"
Lecz na ogół nie narzeka
Taki pierdzielony żywot
Wiedzie nasza rusałczyna!
Coraz bliżej ferie, coraz bliżej ferie, hahahaa!Strasznie się cieszę, czekałam okraglutki rok by wreszcie ubrać się w ciepły strój,założyć buciorki i postawić nogę na desce:DW tym roku jadę do Białki Tatrzańskiej z Zosią i jej Tatkiem;)Ogromniście się cieszę po prostu nie wiem aż jak to wyrazić.Chce mi się krzyczec !!!!!!!!ALe suuuper!
Poza tym pewna osoba wreszcie mnie doceniła co mnie bardzo cieszy.Dziś osiągnęłam pewien ce na który pracowałam mozna powiedziec od półtora roku:)To był super dzień!Myślę że cały styczeń był udany i to swietny początek roku.A to dlatego że:
-przez cały miesiąc pisałam taki swój prywatny pamietnik(na papierze;D),
-zacieśniłam też kontakty z dwoma b.fajnymi osobami, a własciwie trzema (Cypis, Janka i Łuk-ale wymysliłam pseudonimy)co mnie bardzo cieszy.Nie wspominam o MC Olszy bo z nia juz się dawno przyjażnię.Chociaż ostatnio polubiła chyba inną osobę...Nieważne nie będę sobie psuc humoru.
-pogodziłam się z Goldim i to chyba na dobre
-było dużo śniegu i zimno jest
-byłam dwa razy w kinie 8)
-zaplanowałam ten super wyjazd z Mc Olszą
-dostałam pozdrowienia od pewnej znajomej z Francji o której myślałam że się na mnie bardzo obraziła
-P. Wytrykosza nie wściekała się za bardzo chociaż raz sie wściekła za referat...No może dwa...dobra odwołuję ten argument;)Albo nie bo pamietam że sie jednego dnia pogodziłyśmy
-znalazłam fajny chiński bar w którym dowoża do domu i jest niedrogo i smacznie ale.........kucharka która odbiera jest strasznie debilowata i trudno jej cokolwiek wytłumaczyć, a pozatym zgubiłam ich numer!!!!!!Wrrrrrrrr'
-poznałam pana Tadzia od PDŻ, który mnie zainspirował do stworzenia fajnych nagrań na dyktafonie-wiecie o co chodzi:D
Dlatego oficjalnie ogłaszam że mam dobry humor-choc nie do końca, jedna rzecz mi psuje humor-i napiszę wkrótce nową notkę.Podrowienia dla wszystkich i udanych ferii!!!:*
Damian może nie jest taki zły jak się zachowa zimną krew.Można go ścierpieć.Ok, czasem jest NAWET fajny.Tylko jak się nie stara być upierdliwy, bo inaczej to tragedia.TO było takie sprostowanie małe....
Papa :*
Pozdrowionka dla Kataryny!powodzenia w polskim! No dobra....dla Damiana też
Ludzie, uważajcie na Damiana M, pseudonim Waldek, Goldi, Uran,Kazia i wiele innych.Jest on osobnikiem nieznanego pochodzenie i wpisuje się na rożne blogi.Jego uwagi są całkowicie pozbawione sensu.Prosze nie zwracajcie na niego uwagi lub kasujcie go jeśli pojawi sie u was.Myslę że podpisze sie tez pod ta notką, mozliwe ze anonimowo.Jeszcze raz apeluję abyscie go traktowali z zimna krwią.Tous ceux qui me connaissent, savent de quoi je parle...
Papa :*
Przeglądam blogi i zuważyłam pewną tendencję do nazywania wszystkiego wielką miłością.Jest to dla mnie śmieszne gdy jakaś 11,12,13,14,15 latka pisze że kogoś kocha(chodzi mi o chłopaka, bo rodzina to co innego).Po prostu to jest żałosne jak dziewczyna pisze"Ochhh chodzimy już ze sobą miesiąc!Tak bardzo kocham mojego kaczorka/misia/chłopaczka/kotka, bedziemy razem do końca życia, bedziemy oglądać zachód słońca nad jeziorem latem a zima pojeżdzimy na sankach i bedzie super romantycznie.Ojej jak my sie kochamy!"CO my(piszę my bo sama mam 15 lat)możemy wiedziec o miłości??Można sie zakochać lecz to nie to samo co MIŁOŚĆ.Miłośc na całe życie, miłość wierna i bezinteresowna.Takowa niestety raczej nie istnieje naprawde u takich młodych ludzi, niczym wzięta z "Romea i Julii".A jeśli już to myślę że bardzo bardzo rzadko.Chłopcy też czesto mówią że kochają dziewczynę , tak na odczepnego.Po paru tygodniach juz się "liżą" bez przesady.Ale powszechnie rozmnaża się plastikowa miłość, chyba tak można nazwać te wszystkie opisy uniesień sercowych na blogach. Może takze innymi.A biedna zakochana mysli o ślubie;)Dobra pisze bo sama narazie nie zaznałam prawdziwej miłości...Choć zauroczeń było wiele ale na szczęście mijały.Wydaje mi się jednak że na tego JEDYNEGO lub JEDYNĄ trzeba troche poczekać, i nie zachłystywac się ulotnymi chwilami pozornego uczucia.To jest moje zdanie...Czekam na komenty
Papa:*
Wkrótce odnowie ten blog, spodziewajcie sie nowej szaty graficznej i notek(mam nadzieje czestych).PA
skomentuj (1)
Zmiana szabloniku z dedykacją dla Karo! =) Precz jesiennej handrze!!!
Mam nadzieję, że się podoba... Paps! =*

Hej!Bardzo sie ciesze ze sie odezwalas, bo wiesz tym moim dzwonieniem to ciagle cos nie wychodzilo, mam nadzieje ze nie masz mi za zle:)Ja jestem teraz w niemczech i spoznie sie do szkoly, bede dopiero w poniedzialek. jak mozesz to napisz kiedy bedziesz w polsce to zadzwonie juz na pewno.mam do ciebie pare spraw.Fajnie ze tyle jezdzisz ja to mam glupie wakacje tylko do Francji jezdze i tutaj...mam chyba najgorsze...
co do ksiazek to nie przeczytalam dokladnie nic.Na dobrych zamiarach sie skonczylo.moze w ciagu roku cos mi bedzie latwiej.Nie wiesz co un asi , olki i domi?Pisalam do domi i mi odpisala a olka nawet nie raczyla:
no to papa ,buziaki
Jak widzicie, "trochę" się zmieniło na tym blog-u. Mam nadzieję, że wam się podoba i nikt nie będzie jęczeć!!! :D Pozdrowienia dla wszystkich- szczególnie dla Karoliny i... Viva la France! ;) Bo 13-tego jadę do Paryża...
Gościnnie- Kataryna
tak, tak witam.niestety nie mam zamiaru na prosbe ludu pisac nowej notki z prostego i niezbyt skomplikowanego powodu ze mi sie niece.no wlasnie, sa wakacje i nikomu sie nie chce ale znalazlam jedna wielkoduszna wolontariuszke, ktora podjela sie jakze.hm...trudnego zadania przeprowadzenia METAMORFOZY, (tak dobrze mowie)mojego bloga.Jest to KASIA K.!dzisiaj powierzylam 'kluczyki' do mojego dziennika int. w jej pelne dobrej woli rece.Trzymam pierwsze palce obu gornych konczyn chwytnych(kciuki to takie pospolite ;))za jej pracde i zobaczymy co wspanialego z tego wyjdzie.
Buziaki dla Katarryny i olci W!
P.S;niech nikt mnie nie prosi o opisywanie paryza bo naprawde nie ma co!
Już niedługo koniec roku szkolnego i jest super!Moja średnia nie jest zła, nauczyciele mają jakoś dobry humor i wszyscy(oczywiście oprócz s.Alexandry),
stawiają oceny "na wyrost", ostrzegając że to tylko ze względu na pierwszą klasę bo za rok będą surowi...Już sie boję ;P.Wakacje zapowiadają się nudnie, całe dwa miesiące w Paryżu , może z odskokiem na tydzień nad morze, ale nie narzekam bo niektórzy zostają w domu.Postanowiłam że skoro mam siedzieć tyle we Francji to przynajmnniej coś pozwiedzam, porobie fotki i poczytam trylogię(ze względu na 6 z polaka rzecz jasna- nie mam zamiłowania do Sienkiewicza!)Dzisiaj zapowiada się super dziń, bo po szkole jadę do kina na"Efekt Moltyla" z Ashtonem Kutcherem ;) z Krzysią- krzykusiem :P(hihi) i Zosią-kicią.Potem wstąpimy do media bo Krzysia musi kupić jakąs płytę a ja musze popatrzeć na aparaty(nie na zęby tylko cyfrowe!).Miałam iść z tysią ale się wywinęła :/.No to pa, opowiem wam jutro(alebo pojutrze, alebo po-pojutrze, alebo po-po-pojutrze)) jak było w kinie!:*
Przed chwilą przeczytałam tego wrednego komenta w poprzedniej notce, oczywiście wiem kto go napisał(albo raczej z której klasy).Na początku miałam ochote wradnie odpisać, ale potem stwierdziłam że to bez sensu.Po co się wkurzać?Mnie to nie rusza.Jednak pomyślałam że właściwie, to nie mam ochoty dalej ciągnąć tej wojny z chłopakami z Ib(juz mnie to dużo kosztowało żeby nie napisać z debilami z Ib).Ja na nich gadam na blogu A.Ch.,wiec w sumie po zastanowieniu, nie dziwie się że się "mszczą".Chyba zawsze prowadziłam wojnę z typami w stylu Kuby S.Nie wiem czy oni są w ogóle zdolni do czegoś takiego jak "porozumienie" ze mną.(porozumienie bez barier...hehe)Ja oficjalnie mówię, a raczej piszę że nic już do WAS nie mam-Ib i wyciągam rękę do zgody.No i teraz są dwa wyjścia-
1.Chłopaki piszą że oni też się godzą, podajemy soie ręce(w przenośni) i już na siebie nie gadamy
2.Chłopaki piszą jeszcze wredniejsze komenty i coraz bardziej sie wkurzają- to chyba świadczyłoby o ich głupocie i wszyscy by to stwierdzili.Mogą też nic nie napisać i wtedy nie wiem co, więc jesli możecie to dajcie jakis znak...
Osobiscie mam nadzieje że wybiorą wyjscie nr. 1, ale to już ich sprawa.
Żądacie notki a ja nie mam o czym pisać!
Wszyscy uważają że fajne blogi to takie w których nie ma opisów dzionków tylko jakieś przemyślenia wewnetrzne.A nie wiem co pisać!Po prostu brak weny i pomysłów na dzisiaj!Mogę napisać że dzisiaj byliśmy na wycieczce ze szkoła więc nie było lekcji(coś takiego?Kto by się domyślił że nie było lekcji!)
moge też powiedzieć że zdałam sobie sprawę że "znam" jednego super chłopaka, i chciałabym się z nim zaprzyjażnić, ale nie wiem jak...
Ogólnie jestem szczęśliwa bo jest ciepło i są burze a ja to uwielbiam!I też jestem szczęśliwa towarzysko jeśli chodzi o przyjaźnie.To by było na tyle, wybaczcie!Idę coś innym pokomentować!
Welcome back! Mam za sobą bardzo pracowite popołudnie.Przed godziną napisałam rozprawkę pt."Która z głównych kobiecych bohaterek "krzyżaków", Danuśka czy Jagienka, mogłaby zostać twoją najlepsza prayjaciółką".Well...to był niezwykle trudny wybór, ale padło na Jagienkę ;)Normalnie wystrzeliłam takie argumenty ze Wytrykosza nie może się czepnąć, ale nie wiadomo, ostatnio jest na mnie srasznie wkurzona-"Zosia i Karolina to nieodpowiedzialne osoby, bardzo mnie zawiodły"- powiedziała redakcji moja kochana polonistka...Na początku roku wkopałam się do kółka polonistycznego bo myslałam że będziemy rozwiązywać "wielkie zagadki języka polskiego", a babka zrobiła z tego kółko teatralne!Robimy już nasze drugie przedstawienie, ja nie byłam na dwóch ostatnich próbach.Co?To nie moja wina!;)
Ech...Mam nadzieje że jakoś jej przejdzie, ale jeszcze ta unia...Ona nienawidzi unii i ostatnio jeszcze bardziej jest wkurzona na mnie jakbym ja była jakimś ministrem od spraw unijnych!Na niedawnej lekcji była taka sytuacja, że Wytrykosza sobie nuci ten hymn unijny(oda do radości- przyp. redakcji)i tak:
"O radosci iskro bogów-co?! Jaka iskro Bogów?!Bóg jest przecież jeden!Ca cała unia to poganie!!"-nieźle nie?
Ja to mam zacofane grono pedagogiczne...